Przytuliłam ich mocno, tak się cieszyłam, że ta dwójka zawsze tu wraca. Byli głównymi członkami, zawsze pierwszymi.
-I co? Bez naszego stada nie ma gdzie imprez organizować? Czy macie zakaz wstępu wszędzie? - zaśmiałam się. Raz już dali im zakaz wstępu do klubu ale znałam się z szefem więc go anulowali.
-Niee - wymigał się Ash
-Chodźcie, tereny się zmieniły.
Ash? Yui?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz