- Na szczęście jestem jeszcze mordercą. - uśmiechnąłem się, mrużąc oczy. - Tylko coś ostatnio nie mam kogo zabijać. A gdybym był kogoś obrońcą, miałbym bynajmniej okazję... i nie latałbym za kimś cały czas. Gdybyś na przykład chciała, żebym kogoś zabił, to pójdę i go zabiję.
- ...
- Zastanów się. A teraz się z tobą pożegnam. - uśmiechnąłem się złośliwie i ruszyłem szybkim krokiem w stronę mojej jaskini.
Ever?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz