Strony

sobota, 9 lipca 2016

Od Ever

- Super to jak? Dołączysz? -spytała Anel
Dziś rano dowiedziałam sie, że wataha szaleńców powraca. Oczywiście migiem tu przybiegłam i bez większych wylewności powitałam starych znajomych....Jakbym mogła tu nie wrócić?
- No ba! Się jeszcze pytasz? -krzyknęłam
Już miałam odejść gdy głos alfy ponownie rozległ się w jaskini.
- Jest tu też taki nowy...chce być twoim obrońcą.
Stanęłam jak sparaliżowana. Ledwie przyszłam i już ktoś mnie wyczaił? Na dodatek chce mnie chronić? Ciekawe przed czym? Nie miałabym nic przeciwko gdyby był to Ashton...on byłby świetnym obrońcą. Nic by nie robił. I to chodzi. Ja radzę sobie sama.
Ruszyłam przez las z postanowieniem, że znajdę tego nowego i wyperswaduję mu z głowy takie pomysły. Jak się okazało w watasze była tylko dwójka nowych osób, których bym nie znała.
- No więc. Lucky, Jace -zaczęłam- Który z was wpadł na ten jakże genialny pomysł by mi robić za przyzwoitkę? -spytałam 

Lucky? Jace?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz