- hej - uśmiechnęłam się lekko. Moje fioletowe włosy falą spadały na ramiona, na sobie miałam jasne rurki i białą, krótką bluzkę. Na nogach jak zwykle założone miałam trampki. Właściciel był ode mnie starszy, ale nie o dużo. Weszliśmy do środka.
- niezła chata... - stwierdziłam, rozglądając się naokoło.
Lucky? Anel? Ash?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz