Strony

sobota, 9 lipca 2016

Od Night

Budzę się w nocy. Północ. Księżyc wysoko świeci na niebie. Wychodzę zza wodospadu, aby móc podziwiać cud nocy. Siadam na najwyższym z kamieni i zaczynam wyć do biało-szarego koła. Czuję, że powinnam być teraz TAM, a nie TU. Nie w miejscu, gdzie ON zginął. I ja. Jeśli tylko bym chciała, znalazłabym swoje szczątki. Resztki z tego marnego, białego ciała. Teraz jestem duszą w kajdanach z ciała. Nie mogę uciec od cierpienia jakie przynosi mi każdy przeżyty dzień. Nawet nikt mnie nie zna. Słyszę szelest. Odwracam głowę, ktoś tam jest.
Odpisze ktoś…?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz